Używanie przekleństw a mniejszy ból

Używanie przekleństw a mniejszy ból

Czy wiesz, jak nazywa się najtańszy środek przeciwbólowy? Niestety, jego nazwy podać nie można, bo jest to słowo które powinnno znaleźć się na cenzurze. Całkiem jednak poważnie – co robisz, jeżeli nagle porządnie uderzysz się w kolano? Prawdopodobnie tak klniesz, że nawet Twoja mama byłaby zaskoczona. O ile na co dzień nie używasz przekleństw, to takie słowa mogą mieć dla Ciebie wartość przeciwbólową. Wydaje Ci się, że są to bzdury wyssane z palca? Naukowcy sprawdzili to w jednym z eksperymentów. Zaprosili oni do siebie grupę uczestników, których podzielili na dwie podgrupy. W jednej z nich były osoby, które przeklinały rzadko lub sporadycznie, w drugiej zaś Ci, którym bez przekleństw mogłoby zabraknąć języka w gębie. Każda osoba miała dwa razy zanurzyć obie dłonie w wodzie, która była lodowato zimna. Za pierwszym razem nie mogli oni nawet pisnąć, za drugim umożliwone zostało im przeklinanie. Jakie były wyniki? Oosby, które na co dzień raczej stroniły od przekleństw, umiały w takiej wodzie wytrzymać niemal dwa razy dłużej. Tymczasem ludzie przeklinający wytrzymywali w lodowatej wodzie dokładnie tyle samo czasu w każdej z prób. Jak to działa? Przeklinanie wywołuje w nas pewną reakcję emocjonalną. Następuje przy tym produkcja niewielkiej ilości adrenaliny, która, jak wiemy, ma moc uśmierzania bólu w sytuacji stresowej.